Wady autobusowe

Nie da się ukryć, że jeżdżenie środkiem komunikacji miejskiej ma też swoje wady. Wróćmy do początku naszego dnia. Wstajemy, myjemy się , jesteśmy świeży i teoretycznie wyspani oraz wypoczęci. No i teraz musimy wsiąść do autobusu. Ile osób teoretycznie mieści się w przegubowym autobusie. Mój kolega bił na ostatnich Juwenaliach rekord Guinessa. Zmieściło się 300, tyle tylko że mój wspomniany kolega wysiał w oknie, a ponad połowa wysiała nad ziemią, druga natomiast stała na małym palcu jednej nogi. W porannych autobusach oczywiście nie bijemy rekordów, co nie oznacza że nie podróżujemy jak sardynki! Nasze czyste i wyjęte z szafy ubrania, stają się śmierdzące, nasiąkają zapachem, albo jak się często , nawet bardzo często zdarza, smrodem innych podróżujących. W wielkim ścisku wyglądają, jak mówi moja babcia :"Jak psu z gardła". Po czole spływa nam pot spowodowany czterdziestostopniowym upałem, który rośnie z każdą minutą, hodowany oddechami i gorącymi ciałami współtowarzyszy porannej podróży. I jeszcze te brudne rączki, których trzeba się trzymać, żeby kierowca szaleniec zamiast do pracy nie dowiózł nas do szpitala. Nikt chyba nie chciałby wiedzieć ile zarazków tam się mieści i jakie osoby dotykały tego miejsca. Tak więc po godzinie męki wyglądamy, wysiadając z autobusu wprost czarująco.