Spokojnie!

Jest rozwiązanie tego problemu, oczywiście nie czekanie setek lat w na teleportację. Nie musimy też rzucać pracy i zajmować się nędznymi pracami dorywczymi w domu. Po prosty trzeba zaopatrzyć się w jakiś jednoślad! Dla tych o gorszej sytuacji finansowej proponuje rower, dla tych bardziej zamożnych natomiast motor. Nie są to rozwiązania idealne oczywiście, ale i tak uważam że lepsze niż samochód i autobus. Jeśli chodzi o rowery, wszyscy wiemy jakie są ścieżki rowerowe, praktycznie ich nie ma, trzeba jeździć po ulicach i modlić się o życie. Ale i tak będziemy szybciej w pracy, przy tym ucieszymy ekologów, nabędziemy też pięknych mięśni i zdrowej sylwetki. Motor to już marzenie. Bez żadnych wysiłków dostaniemy się na miejsce, motor średniej mocy pali 5 litrów benzyny, więc nie jest to dużo. Pamiętajmy, że nie stoimy w korkach więc benzyna zużywana jest na jazdę nie na stanie w miejscu. Jedyną niedogodnością jest zawiść kierowców, którzy stoją w korku a my ich na naszej maszynie wyprzedzamy, przejeżdżając bez problemu między samochodami. Jeżeli, nie daj Boże, kierowca doprowadzony do ostateczności zdoła dogonić motocyklistę w dalszej drodze, motocyklista ma niewielkie szanse na przeżycie. Ludzie, pod wpływem stresu i niemocy, są w stanie zrobić wszystko, nawet zepchnąć motor do rowu alby się odegrać i podbudować ego.