Smutna rzeczywistość

Może mój tekst jest przekoloryzowany, może tak do końca nie jest Ale chyba jeśli przesadziłam to tylko trochę. Niestety jeżdżenie między 7 a 9 rani, oraz między 16 i 18 po południu to największy koszmar senny ludzi mieszkających w większych miastach. Jednak większość się przyzwyczaiła. Jest to bardzo dobry sposób. Najzwyczajniej na świecie tłumaczą sobie, że i tak nic nie zrobią, niczego nie mogą zmienić, więc po co się denerwować i psuć sobie nastrój. Ja niestety nie należę do takich osób, nie jestem w stanie się przyzwyczaić do takiego podróżowania. Mój wyjazd do miasta w zakazanych godzinach kończy się zepsutym dniem, bólami głowy i ogólnym buntem organizmu. Jestem teraz na etapie szukania pracy, szukam od miesiąca. Oczywiście jakieś tam oferty się trafiały, ale jak zobaczyłam gdzie byłabym zmuszona codziennie jechać rezygnowałam z 3 sekundy. Nie ważne były zarobki, rodzaj pracy, po prostu nie będę tracić życia i zdrowia oraz znacznej części mojego życia stojąc w korku! Pozostaje mi nic innego jak szukać dalej, może trafi się coś bliżej, bo na zmiany w komunikacji nie ma co liczyć.